Najlepsze żarty o kotach – futrzana dawka humoru!

Czy Twój kot śpi przez większość dnia, a resztę spędza na kombinowaniu, jak Cię rozśmieszyć? Witaj w miejscu, gdzie futrzani przyjaciele są źródłem niekończącej się zabawy i zaskakujących sytuacji. Przygotuj się na solidną dawkę humoru prosto ze świata kocich psot!

Kocie drzemki i lenistwo

  • Na wczasach zwierza się wczasowiczka do wczasowiczki: – Powiedziałam mężowi, że jeśli nie będę otrzymywała listów od niego, natychmiast wracam do domu. – No i co, pisze? – Dwa razy dziennie.
  • Do właściciela domku z ogródkiem przybiega rozpromieniony sąsiad. – Czy możesz pożyczyć mi dwa wiadra wody? – Oczywiście, ale przecież ty masz własną studnię! – Tak oczywiście ale do niej wpadła teściowa i woda sięga jej sięga jej tylko do brody…
  • U dentysty mama prosi Jasia: – A teraz bądź grzeczny i powiedz ładnie "aaa", żeby pan doktor mógł wyjąc palce z twojej buzi.

Sztuczki z jedzeniem, czyli kocie wygody

  • Przychodzi baba do lekarza cala zarzygana. A lekarz: – Wyliże się pani z tego.
  • Co dla mężczyzny oznacza robienie porządków w domu? – Podniesienie nogi tak, byś mogła poodkurzać.
  • Do salonu tatuaży przychodzi kobieta i mówi: – Chcę mieć wytatuowanego indyka na wewnętrznej stronie mojej prawej nogi, a na wewnętrznej stronie mojej lewej nogi chcę mieć wytatuowane drzewko bożonarodzeniowe. Facet pyta: – A dlaczego takie obrazki? Kobieta na to: – Bo mój mąż zawsze narzeka, że nie ma co jeść między Świętem Dziękczynienia a Bożym Narodzeniem.
Może Cię zainteresować:  Kawały o facetach po 40: Dojrzali dżentelmeni z humorem

Relacje z człowiekiem w krzywym zwierciadle

  • Wraca żona po miesiącu z sanatorium wchodzi do domu a tam syn przy nowiutkim komputerze. – Skąd miałeś pieniądze na komputer?! – Ze zmywania. – Jak to ze zmywania? – Tata dawał mi po 100 złotych, gdy chciał, żebym się zmył z chaty.
  • Kapral wchodzi wieczorem do sypialni rekrutów i pyta: – Który z was był w cywilu elektrykiem? – Ja! – zgłasza się jeden z żołnierzy. – W porządku. Jesteś odpowiedzialny za to, żeby co wieczór o dziesiątej światło w sali było zgaszone.
  • Teściowa do zięcia: – Nie zasłaniaj się gazetą! Nie udawaj, że czytasz. Dobrze wiem, że mnie słyszysz, bo widzę, że ci się kolana trzęsą…

Polowanie na myszy i inne małe ofiary

  • Na ławce w parku siedzą dwaj emeryci: – Popatrz, jaka ta dzisiejsza młodzież ma ciężko w tym kryzysie! Jednego papierosa na pięciu muszą palić… – No, ale dzielne chłopaki! Mimo wszystko się chcichrają na całego!
  • Przychodzi baba do lekarza ze śmigłem w dupie. A lekarz na to: – Kto panią tak przeleciał?
  • Co robi duch, gdy go boli głowa? Bada się u egzorcysty!

Koty i dziwne miejsca do spania

  • Jaka jest różnica między muzeum a WC? – Prawie żadna: W muzeum są pozostałości naszych przodków. A w WC są pozostałości naszych zadków.
  • Włóczęga prosi faceta na ulicy o 10 zł. – Kupi pan za to coś mocniejszego? – Nie. – Przegra pan te pieniądze? – Nie. – Założy się pan podczas gry w golfa? – Nie, nie gram w golfa. – Pójdzie pan potańczyć? – Nie tańczę. Facet pyta więc: – Może pójdzie pan do mojego domu, żeby moja żona zobaczyła, co dzieje się z mężczyzną, który nie pije, nie gra w karty ani w golfa, ani nie tańczy?
  • Przez pewną miejscowość stacjonował przejazdem wagon ze spirytusem. Wagon został skradziony. Policja dotarła po śladach, do zalanego w trup Kowalskiego. I pyta się: – Gdzie jest wagon? – Sprzedałem. – A co zrobiłeś z pieniędzmi? – Przepiłem.
Może Cię zainteresować:  Pikantne czarny chumor żarty: tylko dla odważnych!

Wizyty u weterynarza – kocia trauma

  • Z okazji przyjazdu Benedykta XVI do Polski pielgrzymi zaśpiewają "Barkę" po niemiecku. Tytuł brzmi: "Das Boot".
  • – Proszę księdza, czy jak w każdą niedzielę dam na tacę 100 zł, to czy pójdę do nieba? – Zawsze warto spróbować…
  • Jasiu chwali się koledze: – Moja mama to jeździ jak piorun. – Bo tak szybko? – Nie, bo tak wali w drzewa…

Szwarccharakter, czyli złośliwości kanapowe

  • Spotykają się dwie przyjaciółki. – Czego jesteś taka zła? Myślałam, że dziś rano byliście z mężem na relaksującym wypadzie na ryby… – mówi pierwsza. – Tak, ale wszystko poszło źle. Najpierw powiedział, że mówię tak głośno, że wystraszę ryby, później, że wybieram złą przynętę, na koniec, że za szybko kręcę kołowrotkiem – odpowiada druga. – A najgorsze było to, że złowiłam największą rybę!
  • Alea iacta est Rzekł ktoś rzucając chudą żonę: – Kości zostały rzucone! (Jan Sztaudynger)
  • Nauczycielka do Jasia na lekcji: Jasiu, powiedz mi jedno zdanie, które zawiera słowo „ananas”. Jasio mówi: Mój tata kupił ananas. Nauczycielka: Bardzo dobrze! A teraz drugie zdanie. Jasio: Ale mama mówi, że to nie jest ananas.

Kocie mruczenie i tajemnice

  • Na przyjęciu goście spierają się, kto jest bardziej godny zaufania – kobiety czy mężczyźni. – Żadna kobieta nie potrafi dochować tajemnicy – powiedział pogardliwie jeden facet. – Nie wydaje mi się – odpowiedziała kobieta – Trzymam w tajemnicy mój wiek odkąd skończyłam 21 lat. – Któregoś dnia pani się wyda – upierał się facet. – Nie sądzę! – odrzekła – Kiedy kobieta trzyma coś w sekrecie przez 27 lat, może zatrzymać go na wieki!
  • przychodzi baba do lekarza z czarnym językiem doktor sie pyta: CO SIE PANI STAŁO baba odpowiada: a pół litra mi sie na asfalt wylało
  • Jadą zakonnice przez las i siostry strasznie się śmieją. Na to siostra przełożona się odwraca i mówi: – Ciszej siostrzyczki bo wam siodełka pozakładam!

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *