Masz ochotę na dawkę dobrego humoru, który zaczyna się od intrygującego pytania? Przygotowaliśmy dla Ciebie kolekcję żartów, które rozbawią Cię do łez, ujawniając często absurdalne i nieprzewidziane zakończenia. Od teraz, gdy ktoś zapyta „wiesz co się stało?”, będziesz czekać na puentę z jeszcze większą ekscytacją!
Codzienne wpadki
- Siedzi sobie sroka na brzozie, a tu nagle do brzozy podchodzi krowa i zaczyna się wspinać. Sroka w szoku obserwuje jak krowa spokojnie sadowi się koło niej na gałęzi. Wreszcie pyta krowę: – Krowa, co ty robisz? – No przyszłam sobie wisienek pojeść – mówi krowa. – Ty Krowa… ale to jest brzoza, a nie wiśnia… – Spoko… Wisienki mam w słoiczku!
- – Kochanie, poszłabyś ze mną na siłownię? – Myślisz, że jestem gruba?! – OK, jak nie chcesz… – I do tego leniwa?!! – Uspokój się. – Wmawiasz mi hiserię?!!! – Wiesz, że nie o to chodzi! – Teraz twierdzisz, że przeinaczam prawdę?! – Nie! Po prostu nie musisz ze mną nigdzie iść!!! – A dlaczego tak Ci zależy, żeby iść samemu…?
Sytuacje w pracy
- Kompletnie zalany facet wchodzi do pubu i po chwili gapienia się na jedyną kobietę siedzącą w przy barze, podchodzi do niej i całuje ją. Kobieta zrywając się z miejsca policzkuje go. Facet natychmiast przeprasza: – Przepraszam, ale wziąłem panią za moją żonę, wygląda pani zupełnie jak ona. – Ach ty, bezwartościowy, nieznośny, nędzny pijaku!! – wykrzyczała kobieta. – Zabawne – wymamrotał pijak – nawet brzmi pani jak ona.
- Przychodzi baba do lekarza. – Proszę się rozebrać. – A gdzie mam położyć ubranie? – Obok mojego…
Rodzinne perypetie
- Jasiu dzwoni do dyrektora i mówi: – Jasiu nie przyjdzie dzisiaj do szkoły, bo zachorował. – A kto mówi? – Mój tata…
- Obok dwóch dziadków siedzących na ławce w parku przechodzi grupa punków. Po chwili jeden z dziadków mówi: – Tydzień temu kilku takich chuliganów napadło na moją żonę i wybiło jej zęby! – Niemożliwe! To twoja żona miała jeszcze jakieś swoje zęby?!
Niespodzianki w podróży
- – Tato, w telewizji mówili, że alkohol podrożeje. Czy to oznacza, że będziesz mniej pił? – Nie, to oznacza, że będziesz mniej jadł.
- – Co mówi ogrodnik do ogrodnika? – „Przesadziłeś”.
Zwierzęta w akcji
- Małżeństwo kanibali podczas obiadu. Ona: -Wiesz Zenek, mamy dobre dzieci.
- Jadą zakonnice przez las i siostry strasznie się śmieją. Na to siostra przełożona się odwraca i mówi: – Ciszej siostrzyczki bo wam siodełka pozakładam!
Dziecięce wybryki
- Nauczycielka pyta Jasia: – Jasiu jaki znany człowiek miał inicjały W.L. Jasiu na to: – Włodzimierz Lubańśki Nauczycielka: – Źle musisz wiedzieć, że to był Włodzimierz Lenin! Na to Jasiu: – Nie znam, to chyba jakiś rezerwowy.
- Prezes do administratora systemu: – A ta kawa na klawiaturze to może też sprawka wirusa, hę?!
Pomyłki i nieporozumienia
- Stirlitz usłyszał pukanie do drzwi. Otworzył je. Za drzwiami stał kotek. – Chcesz mleczka, głuptasku? – spytał czule Stirlitz. – Sam jesteś głupi! Właśnie przyjechałem z Centrali – odrzekł kotek.
- – Patrycja, Po litrze to z ciebie nawet niezła laska… – Roman, zwariowałeś? To ja, Bronek!
Absurdalne zdarzenia
- Informatyk do informatyka: – Wczoraj byłem na domowce, gdzie był ping do onetu 3ms!
- Podchodzi informatyk do fortepianu i ogląda wnikliwie: -Hmm, tylko 84 klawisze, z czego 1/3 funkcyjnych, wszystkie nieopisane, chociaż… shift naciskany nogą. Oryginalnie.
Technologiczne katastrofy
- Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta: – Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem? – To jest penis słonia, Jasiu. – Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic. – No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania…
- Kowalski wraca do domu z pracy, ma już usiąść przed telewizorem, ale słyszy charakterystyczne odgłosy dobiegające zza ściany od sąsiada. – Ten sąsiad zaczyna mnie już wpieniać! Idę mu powiedzieć, żeby ciszej pukał te swoje panienki! – Mama chciała mu to samo powiedzieć z godzinę temu – mówi Jasio. – I co, powiedziała? – pyta ojciec. – Nie wiem, jeszcze nie wróciła…
- Jak można stracić na wadze? – Kupić wagę za sto tysięcy, a sprzedać za pięćdziesiąt…
- Wśród przyczyn zawierania związków małżeńskich miłość zajmuje drugie miejsce – po głupocie i przed alkoholem.
- – Tato, czy ja jestem adoptowany? – K*rwa, synek, co ty?! Myślisz, że bym Cię wybrał?!
- Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika: – Czy jest szef? – Szefa nie ma, wyjechał po towar.
- Tata prosi Jasia: – Jasiu pomaluj okna Jasiu przychodzi po godzinie i pyta: – Tato, a ramy też?


Dodaj komentarz