Szukasz porządnej dawki śmiechu? Trafiłeś idealnie! Przygotowaliśmy dla Ciebie zbiór dowcipów, które sprawią, że zapomnisz o troskach i po prostu zaczniesz się śmiać. Zanurz się w świecie humoru i znajdź swoje ulubione kawały.
Kawały o Jasiu i szkole
- – Puk! Puk! – Kto tam? – Satanista. – Nie wierzę! – Jak Boga kocham!
- Przed kościołem popsuł się płot, więc ksiądz go naprawia. Przy naprawianiu tego płotu gromadka dzieci przyglądała się temu. Ksiądz pyta: – Co, patrzycie jak się wbija gwoździe? Oni odpowiadają: – Nie, słuchamy co ksiądz powie, gdy ksiądz uderzy się w rękę.
Żarty o policjantach
- Co się stanie, gdy w ziemię uderzy asteroida? Przy pomocy i zwykłej żaby i dużego młotka możemy przeprowadzić symulację, która dowiedzie, że będzie bardzo źle…
- – Nie rozumiem, jak jeden człowiek może robić tyle błędów?! – dziwi się polonistka, oddając pracę domowa uczniowi. – Wcale nie jeden – odpowiada uczeń. Pomagali mi mama i tata.
Dowcipy o zwierzętach
- Zenek siedzi w barze i wygląda na przygnębionego. Podchodzi do niego jego kumpel Adam i pyta: – Co jest? – Moja teściowa – odpowiedział Zenek smutno kiwając głową. – Mam z nią poważny problem. – Wyluzuj – mówi Adam. – Każdy żonaty ma problem ze swoją teściową. – Taa, pewnie – odpowiedział Zenek. – Ale nie każdy jest sprawcą jej ciąży.
- – Jasiu czy to prawda, że Twój dziadek stracił język podczas wojny? – Prawda. – A jak to się stało? – Nie wiem, dziadek nigdy nam o tym nie opowiadał.
Humor z życia wzięty
- Facet kupił sobie fajny duży telewizor, przyniósł do domu, żona patrzy, a na pudle sporo jakichś znaczków informacyjnych. – Kochanie co oznacza ten kieliszek na opakowaniu? – pyta żona. – To znaczy, że zakup trzeba opić.
- Nauczyciel napisał na tablicy wzór chemiczny i otworzył dziennik: – Małgosiu, co to za wzór? – To jest… No, mam to na końcu języka… – Dziecko, wypluj to szybko! – mówi nauczyciel. – To kwas siarkowy…
Absurdalny i surrealistyczny humor
- Przychodzi turysta do bacy na Polanie Chochołowskiej: – Baco, macie tu wrzątek? – Jest, ino zimny.
- Lekarz przegląda opis choroby pacjentki i mówi: – Oj, nie podoba mi się pani, nie podoba… – Pan, panie doktorze, też nie należy do najprzystojniejszych…
Krótkie dowcipy do opowiadania
- Cztery katoliczki piją kawę. Pierwsza mówi: – Mój syn jest księdzem. Kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Ojcze". Druga mówi: – Mój syn jest biskupem, kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Wasza miłość". Trzecia na to: – Mój syn jest kardynałem, kiedy wchodzi do pokoju, ludzie mówią: "Wasza ekscelencjo". Ponieważ czwarta w milczeniu sączy kawę, delikatnie ją zachęcają: – No…? – Mój syn jest wspaniale umięśnionym tancerzem. Kiedy wychodzi na scenę, kobiety wołają: "O mój Boże!"
- – Wilkuuuu hyyppp… a dlaczeeeoggo… tyyy masz… rooogiii?! – Jak rany wstań już proszę! – Wilkuuu a czemuuu masz taaakie długieeee uszy?!! – No nie mogę z tobą! Człowieku wytrzeźwiej! – Wiiiilkuuu a dlaczego masz taaki czerwonyyy nooosss?!!! – Jezu wstawaj już zachlana stara pijacka mordo w głupiej czerwonej czapce!! Sanie czekają!!! To ja Rudolf!!!
Żarty o relacjach i rodzinie
- Mąż i żona ogladają w telewizji program psychologiczny o skrajnych emocjach. W pewnym momencie odzywa się mąż: – Kochanie, to wszystko stek bzdur. Zalożę się, że nie jesteś w stanie powiedzieć mi czegoś, co uczyni mnie radosnym i smutnym jednocześnie. – Masz największego penisa wśród swoich kumpli.
- – Mamo… kup mi małpkę. Proszę! – A czym Ty ją będziesz karmił synku? – Kup mi taką z Zoo, ich nie wolno karmić.
Dowcipy sytuacyjne
- Jagna zaniepokojona dziwnymi odgłosami dochodzącymi od sąsiada, pyta: – Co się u was dzieje, kumie? – Nic. To tylko teściowa śpiewa wnukom kołysanki. – Chwała Bogu! Już myślałam, że świnia wam zdycha.
- – Proszę księdza, czy jak w każdą niedzielę dam na tacę 100 zł, to czy pójdę do nieba? – Zawsze warto spróbować…
Klasyczne żarty, które nigdy się nie nudzą
- Siedzi zajączek w krzakach i coś sobie z dupci wyciska. Podchodzi jeżyk i pyta: – Wągierek ?! – Nie, śrucik…
- Tabliczka w dziale komputerowego wsparcia: Teoria – to kiedy wiecie wszystko, lecz nic nie pracuje. Praktyka – to kiedy wszystko pracuje, lecz nikt nie wie dlaczego. W tym miejscu łączymy teorię i praktykę – nic nie pracuje i nikt nie wie dlaczego!
Szybkie kawały na każdą okazję
- Stirlitz, spacerując nad brzegiem jeziora, ujrzał ludzi z wędkami. – Wędkarze – pomyślał Stirlitz. – Pułkownik Isajew – pomyśleli wędkarze.
- Mama do syna: – Grzesiu! Patrz! Bocian przyniósł ci nowego tatusia!
- Z zeszytów szkolnych: Matejko namalował "Bitwę pod Grunwaldem", chociaż ani razu jej nie widział w telewizji.
- Lekcja w szkole w czasach paleozoiku. Nauczycielka wykuwa na kamiennej tablicy pytanie: Ile to jest 2+2? Wzywa do odpowiedzi Jasia. Ten nie zna odpowiedzi i zastanawia się. Nagle słychać straszny huk i unoszą się tumany kurzu. Nauczycielka pyta surowo: – Dzieci! Kto rzucił ściągę?!
- Nauczyciel pyta dzieci w klasie: – Czy wiecie dzieci jakie ptaki nie budują gniazd? – Zgłasza się Jasio: Tak, Tak! To kukułki! – Nauczyciel: A czemu nie budują? – Jasio: Bo mieszkają w zegarach!
- Turysta pyta się górala: – Baco czemu ciągniecie ten łańcuch? – A co, mam go pchać?!
- Trzech starszych panów rozmawia o trzęsących się im rękach. Pierwszy mówi: – Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy się dziś goliłem, zaciąłem się w policzek. Drugi go przebija: – Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy wczoraj strzygłem trawę, pociąłem wszystkie moje kwiatki. Na to trzeci: – To nic! Moje ręce tak się trzęsą, że kiedy wczoraj sikałem, doszedłem trzy razy!


Dodaj komentarz