Znajdziesz tu prawdziwy koktajl humoru, starannie dobrany, by rozbawić każdego. Przygotuj się na dawkę śmiechu, bo zebraliśmy mieszankę dowcipów, które z pewnością wywołają uśmiech na Twojej twarzy, niezależnie od sytuacji.
Żarty o życiu codziennym
- – Wiesz, co zazwyczaj mówią do mnie kobiety, gdy pytam je o seks? – Nie. – Skąd wiedziałeś?!
- Wywiad z bacą: – Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? – Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję… – Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka. – Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
- Spotykają się dwaj programiści: – Słuchaj, potrzebuję generatora liczb losowych – Czternaście…
Absurdalny humor
- Do Kowalskiego przyjechała teściowa: – Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!!! – Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!
- Ostatnia wieczerza. Wchodzi skupiony Jezus, patrzy a tu impreza na całego, drogie wino i jedzenie. – Zaraz, zaraz miało być skromnie, poważnie, skąd wzięliście na to pieniądze? – Nie wiem, podobno Judasz coś sprzedał.
- – Po co myje się szklanki? – Żeby się zmieściło więcej herbaty.
Krótkie i szybkie riposty
- – Tato, a ty chciałeś chłopca czy dziewczynkę? – Zasadniczo chciałem tylko twoją matkę, Jasiu…
- Stirlitz gnał swoim 600-konnym Mercedesem do Berlina. Obok niego pędzili ss-mani na motocyklach. – Paparazzi – pomyślał Stirlitz.
- Do właściciela klubu go-go przychodzi dziewczyna: – Ja w sprawie ogłoszenia, chciałabym się zatrudnić. – Tańczyłaś już? – Trochę, w szkole. – Pokaż cycki. Dziewczyna bez zbędnych ceregieli podnosi bluzkę. – Dobra, wejdź na podest i zatańcz przy rurce. Po czterdziestu minutach wygibasów: – Nie nadasz się, za mało, ten, wyrazu. – A ja jeszcze na komputerze umiem. – Co tu ma komputer do rzeczy? – Bo ja bym chciała w księgowości pracować.
Humor z przymrużeniem oka
- Podczas meczu piłkarskiego, siedzącego na trybunach Jasia zagaduje mężczyzna siedzący obok: – Przyszedłeś sam? – Tak, proszę pana. – Stać cię było na tak drogi bilet? – Nie, tata kupił. – A gdzie jest twój tata? – W domu, szuka biletu…
- – Dlaczego Benedykt XVI abdykuje skoro Jan Pawel II był papieżem aż do śmierci? – Ponieważ Niemcy pracują do emerytury, a Polacy do śmierci.
- Rozmawiają dwie serdeczne przyjaciółki: – Jak ci się podobało moje zdjęcie? – Świetnie. Właśnie tak powinnaś wyglądać. – Na tym zdjęciu jetem zupełnie niepodobna do siebie! – Więc powinaś być wdzięczna fotografowi!
Zaskakujące pointy
- Scenka rodzajowa w kościele: Już prawie koniec mszy, mały chłopczyk, tak na oko 3 latka wykazuje pewne znudzenie i zniecierpliwienie. Kręci sie coraz bardziej i marudzi sobie pod nosem.W pewnym momencie rzuca: – Mamo! Niech ksiądz już powie "Idźcie ofiary do domu"
- Syn do ojca: – Mam dwie wiadmości… – Pewnie dobrą i złą? – …tak jakby, ale dwa w jednym… – Jak to?! – Dziadek przestał chrapać…
- Na dyskotece Jasiu podchodzi do siedzącej przy stole dziewczynki i pyta: – Zatańczysz? – Tak, chętnie. – Dobrze, bo nie mam gdzie usiąść…
Dowcipy o relacjach
- Głupie Kawały głupie i czasem bez sensu 🙂
- Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna? – Miłość, bo od razu kładzie do łóżka…
- Matka z plaży woła do kąpiącego się synka: – Jasiu! Nie wypływaj za daleko! – Dobrze mamo! Przecież płynę na nadmuchanej dętce! Matki to nie uspokaja i zwraca się do męża: – Idźi go wyciągnij na brzeg, albo pilnuj w wodzie. Jego życie zaczęło się od pękniętej gumy i nie chcę, żeby tak się skończyło.
Uśmiech na co dzień
- Na zakończenie roku szkolnego dyrektor zwraca się do uczniów. – Życzę wam przyjemnych wakacji, zdrowia i żebyście we wrześniu wrócili mądrzejsi. – Nawzajem – odpowiada młodzież.
- – Dlaczego nie można spać na suficie? – Bo kołderka się zsuwa.
- Trzy wampiry wchodzą do baru i siadają przy stole. Kelner podchodzi do nich i pyta pierwszego wampira, co zamawia. Ten mówi: – Chciałbym trochę krwi. Kelner zwraca się z tym samym pytaniem do drugiego wampira. Wampir mówi: – Chciałbym trochę krwi. Kelner pyta trzeciego wampira, co zamawia, ten na to: – Chciałbym trochę osocza. Kelner spogląda na kartkę i mówi: – Niech sprawdzę, czy dobrze zrozumiałem. Zamawiacie dwa razy krew i raz krew light, tak?
Inteligentne suchary
- Ogłoszenie w koreańskiej gazecie: Znaleziono psa. Byłego właściciela zapraszam na grilla.
- – Jasiu, dlaczego wnosisz na paluszkach to wiadro z wodą do sypialni? – Bo tata prosił, żeby go o piątej po cichu obudzić…
- Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec. – Dokąd je prowadzicie? – Do domu. Będę je hodował. – Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać? – W mojej izbie. – Toż to straszny smród! – Trudno, będą się musiały przyzwyczaić.
- Brak wymagań Nic od kobiety człowiek nie wymaga – Może być naga. . . (Jan Sztaudynger)
- Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta: – Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem? – To jest penis słonia, Jasiu. – Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic. – No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania…
- Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: – Baco co wy robicie? Na to baca: – Jak to co? Wysyłam dzieci nad morze.
- – Baco, czy można tu gdzieś kupić części zamienne do samochodu? – Zaraz za wioską jest ostry zakręt nad urwiskiem, a części leżą na dole…


Dodaj komentarz