Szukasz odrobiny beztroskiego humoru, który rozjaśni każdy dzień? Oto zbiór błazeńskich żartów, które udowodnią, że życie jest zbyt krótkie na poważne miny. Przygotuj się na salwy śmiechu i momenty czystej, niczym nieskrępowanej radości!
Absurdalne sytuacje i puenty
- Rozmowa dwóch szefów: – Dlaczego twoi pracownicy są zawsze tak punktualni? – Prosty trick! 30 pracowników a tylko 20 miejsc na parkingu…
- Czytałem sztuki Szekspira. Dwie zapamiętałem: Romeo i Julia.
Gafy i zabawne pomyłki
- Szczęśliwa żona do męża: – Kochanie, nasz synek już chodzi! – Tak? To niech wyniesie śmieci.
- Kowalska dokładnie sprawdza garnitur męża po powrocie z pracy, nie znajduje ani jednego kobiecego włoska i mówi: – No tak! Ty już nawet łysej babie nie przepuścisz!!!
Figlarne dialogi i riposty
- Skradziono księdzu rower. Zatroskany zwraca się do kolegi z pobliskiej parafii o pomoc. – W niedzielę na mszy zrób kazanie o 10 przykazaniach a gdy dojdziesz do 7 zwracaj uwagę kto z wiernych się zmiesza – na pewno to będzie On. Po tygodniu dzwoni z zapytaniem o efekt kazania. – Wiesz co – kazanie się udało, ale gdy doszedłem do 6 przykazania przypomniałem sobie gdzie go zostawiłem odpowiada ksiądz.
- W pociągu jadą garbaty i niewidomy. Garbaty był złośliwy i chciał dociąć niewidomemu mówiąc na głos, niby do siebie: – O, jakie piękne widoki za oknem. Jaka wspaniała natura, zieleń drzew, błękit nieba… Na to wkurzony niewidomy, nachylając się do garbatego i przyjaźnie klepiąc go po garbie: – A kolega z tym plecakiem to też w góry?
Nonsensowne historie z przymrużeniem oka
- – Jak witają się ludzie na pustyni? – Cień dobry.
- Idzie po parku facet z wózkiem i łkającym w wózku dzieckiem. Buja tym wózkiem na wszystkie strony i mówi: – Jasiu, tylko spokojnie, Jasiu, tylko spokojnie. Podchodzi staruszka i mówi: – O jakie ładne dziecko i jak ładnie ma na imię: Jasiu. – Proszę pani, to jest dziewczynka Ania, a Jasiu to ja – odpowiada facet.
Mistrzowie słowa i kalambury
- Właściciel idzie się przespacerować po swojej fabryce. Zauważa faceta stojącego bezczynnie pod ścianą. Pyta się go zatem ile ten zarabia dziennie. Facet odpowiada, że jakieś 150 złociszy. Właściciel wyjmuje portfel, daje mu ekwiwalent dniówki i każe mu iść i nigdy nie wracać. Chłopak mówi, że nie ma sprawy i znika. Po chwili pojawia się zakłopotany szef transportu i pyta się właściciela: – Nie widział pan tu może chłopaka z Servisco?
- Spotykają sie koledzy: – Stasiu, co tam w pracy? – A nic… W zeszłym tygodniu nasz szef utknął w windzie. – I co zrobiliście? – Nic. Ciągle się zastanawiamy.
Codzienne błazeństwa
- Jasiu odmawia wieczorną modlitwę: – I jeszcze spraw Panie Boże, żeby Ankara była stolicą Finlandii. – Co ty gadasz? – dopytuje się mama. – Tak napisałem na klasówce z geografii…
- Gdy Stirlitz szedł korytarzem, oczom jego ukazało się ogłoszenie o czynie społecznym. – Wpadłem – pomyślał. Skierował się w kierunku gabinetu Mullera. – Gratuluje poczucia humoru – powiedział – Tak jestem agentem sowieckim! – Dobra, dobra Stirlitz… Odmaszerować! Po chwili Muller wykręcił numer Kaltenbrunerra. – Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz, rzekł ze śmiechem – żeby się wykręcić od roboty…
Krótkie żarciki na poprawę humoru
- Córka wraca do domu z zakupami z supermarketu i mówi do matki: – Mamo, na warzywach widziałam dziś przepiękne ogórki! Miały chyba z osiem centymetrów grubości (pokazuje "fi" dłońmi) i – co najmniej pół metra długości (rozkłada ręce na pół metra). Na to jej stara, głucha babcia, która była przy rozmowie: – Ooo. to jakiś ładny kawaler! Żeby cię ino chciał.
- Przychodzi baba z dzieckiem do lekarza, lekarz do niej: – Proszę się rozebrać i położyć. – Ale, panie doktorze! To moje dziecko jest chore! – Jemu już nic nie pomoże, zrobimy drugie.
Niezręczne momenty na wesoło
- – Gdzie mieszkają łosie? – Na łosiedlu.
- – Ile razy mam powtarzać, że nie wolno pić w pracy?! – Ale panie majster! Kto tu pracuje?!
- Matka pyta syna: – Co przerabialiście dziś na chemii? – Materiały wybuchowe. – Nauczycielka zadała coś do domu? – Nie zdążyła…
- Postępek męski Postępek męski – Uśmiechem witać klęski. (Jan Sztaudynger)
- – No, jeśli dalej pogna w tym tempie, to w Zurychu będzie raz dwa – pomyślał Stirlitz obserwując swojego kuriera oddalającego się z lawiną.
- Stirlitz jakiego koloru mam majtki? – spytał Mueller. – Czerwone w białe grochy. – Wpadliście Stirlitz, o tym wiedziała tylko rosyjska pianistka! – Proszę zapiąć rozporek, inaczej będą o tym wiedzieć wszyscy.
- – Jasio spóźniłeś się na lekcję, co masz na usprawiedliwienie? – Pewna pani zgubiła sto złotych. – I co, pomogłeś jej je znaleźć? – Nie stałem i trzymałem je pod nogą, czekając, aż odjedzie!!
- – A ty jesteś w stanie stwierdzić, ot tak, co kobieta myśli? – Na początek muszę się z nią przespać. – A potem? – A potem g*wno mnie obchodzi, co ona myśli…
- – Po czym poznać wiek ryby? – Po… oczach. Im dalej od ogona, tym starsza!


Dodaj komentarz