Szukasz odrobiny humoru, który rezonuje z pokoleniem, które pamięta czasy bez internetu i smartfonów? Dobrze trafiłeś! Przygotowaliśmy kolekcję dowcipów, które z przymrużeniem oka komentują życie, technologię i różnice międzypokoleniowe. Zapraszamy do lektury i wspólnego śmiechu!
Technologiczne zmagania
- Do Kowalskiego przyjechała teściowa: – Otwieraj ty łobuzie, wiem że jesteś w domu, bo twoje adidasy stoją przed drzwiami!!! – Niech się mama tak nie wymądrza, poszedłem w sandałach!
- – Czym różni się doświadczony informatyk od początkującego? – Początkujący uważa, że 1KB to 1000B, a doświadczony jest pewnien, że 1km to 1024m.
- Głupie Kawały głupie i czasem bez sensu 🙂
Wspomnienia z dawnych lat
- Siedzą na ławeczce dwaj emeryci w pewnym momencie obok nich przechodzi bardzo młoda i atrakcyjna dziewczyna. Obaj popatrzyli na siebie i jeden z nich: – Wiesz Kaziu, jak widzę takie młode i zgrabne ciałko, to aż mi się krew w żyłach gotuje! Na co drugi: – Nie bądż głupi Tadziu, to nie krew Ci się w żyłach gotuje, ale wapno w kościach lasuje!
- Przychodzi baba do lekarza z piłą tarczową w d..ie. Lekarz: Co pani jest? Baba: Rżnę się na okrągło!
- Kiedy się należy naprawdę martwić? Kiedy stoi się na Sądzie Ostatecznym i słyszy, jak Bóg mówi do Matki Teresy… – Mogłaś się bardziej postarać…
Rodzinne historie
- – Wilkuuuu hyyppp… a dlaczeeeoggo… tyyy masz… rooogiii?! – Jak rany wstań już proszę! – Wilkuuu a czemuuu masz taaakie długieeee uszy?!! – No nie mogę z tobą! Człowieku wytrzeźwiej! – Wiiiilkuuu a dlaczego masz taaki czerwonyyy nooosss?!!! – Jezu wstawaj już zachlana stara pijacka mordo w głupiej czerwonej czapce!! Sanie czekają!!! To ja Rudolf!!!
- Co mówi rybka jak ją boli? bul bul bul
- Podczas kolędy ksiądz wręczył małemu Jasiowi obrazek z wizerunkiem świętego. Mały obejrzał obrazek i pyta: – Masz więcej? Ksiądz dał mu jeszcze cztery. Mały pooglądał wszystkie i pyta: – A z dinozaurami masz?
Praca i zasłużony odpoczynek
- – Jaki język jest najczęściej używany przez programistów? – Wulgarny.
- Rozmawia dwóch kumpli: – Aby zadowolić żonę, rzuciłem picie, palenie i karty. – No to na pewno jest szczęśliwa? – A tam. Wściekła chodzi. Za każdym razem, jak mordę otworzy, dociera do niej, że nie ma się czego przyczepić.
- Mama pyta Jasia: – Co dziś robiłeś na podwórku? – Udawałem ptaka. – To pięknie, a co robiłeś – śpiewałeś, ćwierkałeś? – Jadłem robaki.
Zderzenie pokoleń
- – Karolu, po tym, co zaszło między nami ostatniej nocy, chyba powinniśmy jakoś zacieśnić nasze stosunki… – W porządku. Przybij piątkę!
- Czym różni się uczeń dobry od złego? Złego leją rodzice, dobrego – koledzy.
- Przychodzi baba do lekarza: – Powinna pani jeść dużo owoców i to najlepiej bez obierania. Baba dziękuje za diagnozę i zbiera się do wyjścia. – A tak a propos, jakie owoce pani jada najczęściej? – pyta lekarz. – Orzechy.
Codzienne spostrzeżenia
- Na religii ksiądz pyta Jasia: – Jasiu, gdzie mieszka Bóg? – W mojej łazience. – A dlaczego tak sądzisz? – Bo zawsze jak rano siedzę w łazience, to mama woła: – Boże, jeszcze tam siedzisz?
- Dziadek opowiada wnuczkowi: – A wiesz wnusiu, że kiedyś to w sklepach był tylko ocet? – Jak to dziadku? W caaaałym Carrefourze?!
- Nowa uchwała zarządu spółki: Każdy z pracowników otrzyma pilota z dwoma napisami: 1. Kawa 2. Oral Dla dobrych pracowników przyciski, dla złych – lampki.
Kiedyś to było inaczej
- – Słuchaj stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, bzykam sobie elegancko lalę, którą poderwałem na ulicy, i nagle wchodzi moja teściowa! – I co? I co? – I, słuchaj, bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie. – Co zrobiła? No co? – A, no kulturalnie wzięła i zeszła. – Na dwór? – Nie, na zawał.
- Z dzienniczków uczniowskich: Mateusz leży pod ławką na lekcji geografii udając rodzącą kobietę i wydając przy tym realistyczne odgłosy. Zamknął panią szatniarkę w szatni i żąda okupu. Cieszy się, że dostaje coraz więcej uwag. Cieszy się, bo kolega się cieszy, że dostaje coraz więcej uwag. Wysłany po kredę, przyniósł cały karton twierdząc że pani woźna zwiększyła wydobycie rudy kredy.
- Rabbi Izaak z Berdyczowa mawiał: – Nie ma człowieka bez grzechu. Istnieje jednak zasadnicza różnica miedzy cadykiem a grzesznikiem. Cadyk, dopóki żyje, wie, że grzeszy. Grzesznik, dopóki grzeszy, wie, że żyje.
Z przymrużeniem oka o zdrowiu
- Jasio przychodzi po dwudniowej nieobecności w szkole a pani pyta: – Jasiu dlaczego wczoraj nie byłeś w szkole? – Musiałem prowadzić krowę do byka! – A nie mógł, nie powinien był to zrobić ojciec? – Nie proszę pani, to musiał zrobić byk…
- Na lekcji chemii.. – Jasiu, w czym najlepiej rozpuszczają się tłuszcze? – W rondelku, panie profesorze…
- Jak mowia Wlosi na Benedykta XVI? Papa Ratzi
- Ojciec piątki dzieci wygrał zabawkę w loterii. Zawołał swoje dzieciaki i spytał, które z nich powinno otrzymać prezent: – Kto jest najbardziej posłuszny? – spytał – Kto nigdy nie pyskuje mamie? Kto robi wszystko, co każe? Pięć głosików odpowiedziało jednocześnie: – Dobra, tato, możesz zatrzymać zabawkę.
- Przychodzi baba do lekarza nago, z karabinem. – Co pani jest pyta lekarz? – Naga broń!


Dodaj komentarz