Witajcie na stronie poświęconej dowcipom, których głównym bohaterem jest Michał! Przygotowaliśmy dla Was zbiór najzabawniejszych historyjek, w których to właśnie on gra główną rolę. Niezależnie od tego, czy szukasz kawałów o jego codziennych perypetiach, czy o jego wyjątkowych cechach, znajdziesz tu coś dla siebie.
Michał w pracy i karierze
- Żona wyjechała w delegację. Mąż rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola. – To nie nasze dziecko – mówi przedszkolanka. Jadą do drugiego. – Nie znamy pana synka – słyszy w drugim. Jadą do trzeciego, czwartego… wszędzie tak samo. Nie znają dzieciaka. W końcu młody nie wytrzymał: – Tato, zaliczmy jeszcze tylko jedno przedszkole, bo się w końcu na ostatnią lekcję spóźnię.
- Dzieciaki Rządzą – wakacyjny spektakl Teatralny – Król Maciu…
- Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi: – Cholera, ile to się cłek musi namęcyć jak ni mo aparatu!
Rodzinne perypetie Michała
- – Jasiu, wymień czterech naszych największych polityków. – Wałęsa, Kuroń, Mazowiecki i… Havel. – Jasiu, Havel to przecież Czech! – Nie, czterech!!…
- – Jaki język jest najczęściej używany przez programistów? – Wulgarny.
- Jaś pyta się taty: – Tato, co to są szanty? – Pirackie piosenki, Jasiu. – Aaa, to ja mam na komputerze same szanty…
Michał w szkole i na studiach
- Rozmowa kwalifikacyjna: – Ma pan wyjątkowo duże oczekiwania finansowe jak na kogoś, kto nie ma żadnego doświadczenia w naszej branży. – Tak. To dlatego, że będę musiał włożyć wyjątkowo dużo pracy i wysiłku w to, żeby zrozumieć czym miałbym się zajmować.
- Na lekcji matematyki nauczyciel pyta dzieci: – Nad rzekę poszło piętnastu chłopców. Pięciu z nich rodzice nie pozwolili wchodzić do wody. Ilu się kąpało? – Piętnastu! – wyrywa się Jaś…
- Tabliczka w dziale komputerowego wsparcia: Teoria – to kiedy wiecie wszystko, lecz nic nie pracuje. Praktyka – to kiedy wszystko pracuje, lecz nikt nie wie dlaczego. W tym miejscu łączymy teorię i praktykę – nic nie pracuje i nikt nie wie dlaczego!
Miłosne podboje Michała
- Na przystanku autobusowym Jasio trąca w nogę starszego pana. – Czy pan lubi lizaki? – Nie. – To proszę go na chwile potrzymać, bo muszę zawiązać sznurowadło.
- Poszła dziewczyna na imprezkę. Przedawkowała co nieco zaraz na wstępie i film się jej urwał. Budzi się rano i ze zdziwieniem stwierdza, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Części garderoby na miejscu. Wszystko pozapinane jak należy. Myśli, myśli, myśli… Impreza kiepska? Goście nie dopisali? Starzeję się? Mam zmarchy? Cycki mi obwisły? A! Tak!! Uff! Co za ulga! Był tam taki jeden cholerny pedant!!!
- Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec. – Dokąd je prowadzicie? – Do domu. Będę je hodował. – Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać? – W mojej izbie. – Toż to straszny smród! – Trudno, będą się musiały przyzwyczaić.
Michał w codziennych sytuacjach
- – Tatusiu, czemu spychamy ten samochód w przepaść? – Cicho, synku, bo babcię obudzisz.
- Żona proponuje mężowi: – Kochanie, sprawmy sobie wspaniały weekend! – Cudowny pomysł moja droga, do zobaczenia w poniedziałek.
- Najśmieszniejsze kawały krótkie – śmiej się z nami!
Michał i jego wyjątkowe hobby
- Rano w kuchni zastaje mnie niezwykły widok: żona pochyla się nad kuchenką, wypina do mnie goły tyłek i rzuca rozkazująco: – Weź mnie tu i teraz, szybko! Zdębiałem na sekundę, ale zaraz potem korzystam z okazji. Jak skończyliśmy, żona się odwraca i mówi: – Dziękuję! Zdębiałem ponownie i pytam: – Co jest grane?! Żona odpowiada: – Chciałam na śniadanie jajko na miękko, a zepsuł się minutnik…
- – Co byś zrobił Jasiu, gdybyś znalazł na ulicy portfel, a w nim 50 tysięcy złotych? – Jakby go zgubił jakiś biedny człowiek, to bym go oddał.
- Sędzia do górala: – Ile macie dochodów? – Wysoki sądzie, do chodów to ja mom dwie nogi, ale obie kipskie.
Michał w podróży
- Przychodzi baba do lekarza z kierownicą na plecach. Lekarz mówi: – Kto panią tu skierował?
- Głupie pytania – jak na nie odpowiadać?
- Z zeszytów szkolnych: W nocy z 29 na 30 listopada rozpoczęło się powstanie styczniowe.
Michał u lekarza
- – Dziadku, chcesz obejrzeć ze mną mecz? – A kto gra? – Austria – Węgry. – A przeciwko komu?
- Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny. Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi: – Jasiu, podziękuj dziadziusiowi. – Ale jak? – Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje pieniążki. Jasiu zwraca się do dziadzia: – Czemu tak mało?
- Matka do córki: – Córeczko idziesz na pierwszą randkę. Powinnaś mieć wszystko piękne: ubranie, makijaż, bieliznę… – Bieliznę? Mamo przecież to pierwsza randka. – Oj córciu ja w twoim wieku nie byłam taką pesymistką…
- – Czym się różni nauczyciel od balkonu? – Balkon potrafi utrzymać czteroosobową rodzinę.
- Spotykają się dwaj programiści: – Słuchaj, potrzebuję generatora liczb losowych – Czternaście…
- Z okazji przyjazdu Benedykta XVI do Polski pielgrzymi zaśpiewają "Barkę" po niemiecku. Tytuł brzmi: "Das Boot".
- Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta: – Baco spadniecie! – Ni, nie spadnę! – Spadniecie! – Ni! – No mówię wam, że spadniecie! – Eeee, ni spadnę! Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzy za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł: – Prorok jaki, czy co?


Dodaj komentarz