Kawały o wędkarzach: Złap się na dawkę humoru!

Jeśli lubisz spędzać czas nad wodą, ale jeszcze bardziej cenisz dobry humor, to dobrze trafiłeś! Przygotowaliśmy zbiór dowcipów, które idealnie oddają realia i absurdy wędkarstwa. Przygotuj się na salwy śmiechu, bo te kawały o wędkarzach na pewno poprawią Ci nastrój!

Wielkie ryby i te mniejsze

  • Łowiącemu ryby strażnik sprawdza kartę wędkarską: – Pana karta jest już nieważna. Jak pan może łowić ryby na zeszłoroczną kartę wędkarską?! – Bo ja łowię tylko te ryby, których nie złowiłem w zeszłym roku.
  • – Jaka dzisiaj woda? – pyta Franek Kowalskiego, który łowi już od świtu. – Znakomita! Ryba ani myśli z niej wyłazić.

Życie wędkarza poza wodą

  • -I co, biorą, panie Nowak? – pyta Franek. – Biorą, biorą. Wczoraj teczkę mi zabrali, a dzisiaj już rower…
  • – Czemu łowisz ryby na ser, a nie na robaki? – pyta Franek Kowalskiego. – Bo jak ryba weźmie, mam na kolację rybę, a jak nie weźmie, to mam ser.

Zmagania z pogodą

  • Ile żyje dżdżownica złapana przez wędkarza? – Dwa dni z hakiem.
  • Rozmawiają dwaj wędkarze: – Nie uwierzysz, złowiłem wczoraj 5-kilogramowego karpia! – A ja węgorza, który miał 4 metry! – Niemożliwe! – To prawda! – potwierdza żona – Józek go cały dzień rozciągał!

Wędkarz a jego żona

  • Spotykają się dwie przyjaciółki. – Czego jesteś taka zła? Myślałam, że dziś rano byliście z mężem na relaksującym wypadzie na ryby… – mówi pierwsza. – Tak, ale wszystko poszło źle. Najpierw powiedział, że mówię tak głośno, że wystraszę ryby, później, że wybieram złą przynętę, na koniec, że za szybko kręcę kołowrotkiem – odpowiada druga. – A najgorsze było to, że złowiłam największą rybę!
  • Nad wiosennym stawem rozsiada się wędkarz i usiłuje coś złowić. Mija godzina, dwie, trzy, a tu nic! Naraz nad wodą staje dwunastolatek, zarzuca wędkę i wyciąga rybę za rybą. Wściekły coraz bardziej wędkarz nie wytrzymuje i woła: – A lekcje, smarkaczu, już odrobiłeś?!
Może Cię zainteresować:  Ujarani Kawały: Absurdalne Historie i Humor na Fali

Niefortunne połowy

  • Wędkarz telefonuje do kolegi: – Wpadnij do mnie jutro rano, pojedziemy na ryby. – Ale ja nie potrafię łowić! – odpowiada ten drugi. – Co w tym trudnego? Nalewasz i pijesz.
  • Dwóch facetów wypłynęło na środek jeziora na ryby i zaczęli łowić ryby. Wyciągają piękne sztuki jedna za drugą, ale po pewnym czasie przyszedł wieczór i jeden z nich mówi: – Słuchaj, musimy jutro wrócić w to miejce bo świetnie biorą ryby. – Nie ma problemu – mówi drugi, poczym bierze kredę i na podłodze łódki maluje kółko. Na to jego kolega: – Idioto co ty robisz?! Skąd wiesz, że jutro przypłyniemy tą samą łódką?

Sprzęt i akcesoria

  • – Po czym poznać wiek ryby? – Po… oczach. Im dalej od ogona, tym starsza!
  • Kowalski siedzi nad rzeką i nerwowo przekłada wędkę z ręki do ręki: – Gdyby wędkarstwo nie uspokajało nerwów, to bym zaraz to rzuci!

Opowieści z nad wody

  • Kowalski zagaduje starego wędkarza: – I co, biorą? – Biorą panie, biorą… Dzisiaj wszyscy biorą, tylko nikt nie chce się dać załapć…
  • Do wędkarza podpływa krokodyl: – Biorą? – Nie – To olej ryby, chodź sie wykąpać!

Sekrety wędkarstwa

  • Wchodzi facet do warzywniaka i mówi: – Poproszę kilogram robaczywych jabłek. – A po co panu robaczywe? – Idę jutro na ryby i nie chce mi się kopać w ogródku.
  • – Coś taka wkurzona? – Mężowi na urodziny kołowrotek kupiłam do wędki. – No to chyba się ucieszył? Twój stary co weekend z kolegami przecież na ryby jeździ. Nie spodobał mu się? – Gorzej. Zapytał co to jest.
  • -Panie co pan wlewa do rzeki? -Środek na pobudzenie apetytu, bo ryby nie chcą brać przynęty…
  • – Nie za ciężkie? – Dam radę, tylko pomóż mi to obrócić w stronę szkoły!
  • Turysta pyta się górala: – Baco czemu ciągniecie ten łańcuch? – A co, mam go pchać?!
  • Rozdrażniony mąż mówi do żony: – Rzuciłem papierosy, rzuciłem wódkę, teraz to już chyba kolej na ciebie…
  • Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki: – A umiesz się żegnać, moje dziecko? – Umiem. Do widzenia.
  • Płynie dwóch gości łódką. Jeden z nich pyta: – Która godzina? Drugi wyciąga termometr i mówi: – Jutro poniedziałek.

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *