Śmieszne żarty czarny humor: Tylko dla odważnych!

Lubisz, gdy humor jest ostry jak brzytwa i nie boi się poruszać tematów tabu? Jesteś we właściwym miejscu! Przygotuj się na solidną dawkę śmiechu, która balansuje na granicy dobrego smaku, ale nigdy jej nie przekracza zbyt mocno.

Sytuacje codzienne w krzywym zwierciadle

  • Pewna bogata dama trzymała na kominku srebrną urnę w kształcie pudełka, z prochami zmarłego męża. Pewnego dnia, stwierdziwszy, że dawno nie "zaglądała" do swojego, drogiego małżonka, otwarła urnę i z przerażeniem stwierdziła, że urna jest prawie całkiem pusta. Z krzykiem rzuciła sie na służącą: – Ruszałaś to srebrne puzderko na kominku?! Na to służąca, lekko zmieszana: – Myślałam, że pani nie będzie zależalo, to przecież była taka kiepska tabaka…
  • John jak zwykle w sobotę udał się na partyjkę golfa. Żona zaczęła się martwić, gdy nie wrócił o zwykłej porze. Robiło się coraz później. W końcu wybiła 23.00 kiedy mąż przyjechał. Wystraszona żona wybiega mu na spotkanie i pyta: – Co się stało? Dlaczego wracasz tak późno?! – Aaa, Jerry miał zawał przy trzecim dołku. – Coo?! To straszne! – Wiem. Ale jakoś daliśmy radę – przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć Jerrego, przymierzyć, uderzyć piłkę, przeciągnąć Jerrego…
  • Grabarze sobie gadają: – Pogoda ładna, nie za ciepło, ciśnienie stabilne… nie ma co liczyć na sercowców, ciśnieniowców ani cukrzyków. – Taaa… – mówi drugi – martwy sezon…

Życie po ciemnej stronie

  • Dwóch facetów wraca z przyjęcia z okazji Halloween i postanawia skrócić sobie drogę przez cmentarz. Na środku cmentarza przestraszył ich odgłos pukania dochodzący z osnutych mgłą zakamarków. Dygocząc ze strachu spostrzegli starca z młotkiem i dłutem kującego w jednym z nagrobków. – Na Boga! Przestraszył nas pan na śmierć! Myśleliśmy, że jest pan duchem! Czemu pan pracuje tak późno w nocy? – Te głupki… – zamruczał dziadek – pomylili moje nazwisko!
  • Telefon do radia. Głos kobiecy: – Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę: … proszę panu Stasiowi puścic jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!
  • Idzie gostek przez pustynię i widzi głowę wystająca z piasku. Głowa łamiącym sie głosem prosi o pomoc: – Niech pan mnie odsypie, zakopał mnie tu jakiś sadysta… – Oj niedokładnie, niedokładnie – odparł gostek przysypując głowę.
Może Cię zainteresować:  Śmiech gwarantowany: wiesz co się stało żarty!

Gdy granice się zacierają

  • – Ile martwych dziwek potrzeba, żeby wymienić żarówkę? – …? – Z pewnością więcej, niż czterech, bo w mojej piwnicy nadal jest ciemno…
  • Pogrzeb. Trumna spoczęła w grobie, rodzina i znajomi rzucają kwiaty. Nagle coś uderza w wieko. Facet, który rzucił coś ciężkiego zmieszany mówi: – Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, to kupiłem bombonierkę…
  • – Halo, czy to pogotowie?! Żona leży nieprzytomna w kuchni, co mam robić, co robić?!!! – Najpierw proszę się uspokoić. – … – Halo, jest Pan tam? – Jestem. OK, już jestem spokojny. Co dalej? – Jest pan obok żony? – No nie, przecież miałem się uspokoić. Siedzę w kąpieli i piję piwo.

Absurdalne scenariusze

  • Pogrzeb – wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta: – Ile lat miał mąż? – 98. – A pani ile ma? – 97. – To opłaca się pani wracać do domu?
  • Bandyta do dziecka: – Dawaj 50 zł! – A ma pan wydać z 200?
  • Idzie pogrzeb. Tragarze niosą trumnę przekręconą na bok. – Kogo chowają? – pyta przechodzień. – Teściową – odpowiada jeden z żałobników. – A czemu trumnę niesiecie bokiem? – Bo jak ją przekręcić na plecy, to zaczyna chrapać.

Medyczne poczucie humoru

  • – Janek – woła rano żona – Ty wczoraj dawałeś jeść kotu? – Tak, ja. – Ty dawałeś. Ty go zakop.
  • Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka: – Co tam robisz Zosiu? – Moja złota rybka właśnie umarła – odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada – właśnie ją grzebię. – To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? – dziwi się sąsiad. – To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota.
  • Idzie niewidomy z psem przewodnikiem! Pies był kiepski bo wprowadził go w najgorszy ruch, prosto na ulicę. Auta hamują, pisk opon, zamieszanie. Facet w końcu przeszedł. Stanął na brzegu chodnika i daje psu ciastko. Ktoś to zauważył i dziwi się: – Co pan głupi! Pies mało pana nie zabił a pan mu daje ciastko! Na to niewidomy: – Jak mu daję ciastko to wiem gdzie ma głowę i wiem, że mam go z drugiej strony w dupę kopnąć!
Może Cię zainteresować:  Antyhumor żarty – galeria absurdalnych dowcipów

Relacje bez filtra

  • Do szpitalnej sali, gdzie leża pacjenci ze sztucznymi płucami wpada elektryk i oznajmia: – No panowie. Oddychajcie teraz głęboko bo za chwile na godzinę wyłączam prąd.
  • – Tato dlaczego pies sąsiadów już nie szczeka? – Nie pyskuj smarkaczu, tylko jedz kotlety!
  • – Jasiu czy to prawda, że Twój dziadek stracił język podczas wojny? – Prawda. – A jak to się stało? – Nie wiem, dziadek nigdy nam o tym nie opowiadał.

Zbyt wcześnie? Zbyt późno?

  • Idzie facet chodnikiem, patrzy, a na murze wielki napis: "Uwaga! Gwałcą". Sytuacja kilka razy się powtarza. Po jakimś czasie na chodniku widzi jakieś małe literki. Schyla się, a tam kolejny napis: "Ostrzegaliśmy…".
  • Przewodnik oprowadza wycieczkę po muzeum. Stają przed obrazem: – A tu, proszę wycieczki, mamy straszny obraz. Masakra. Ojciec leży na podłodze, głowa oderżnięta, krew się leje – straszno patrzeć. A obok – syn. Szablą przebity. Krew się leje. Straszno patrzeć. A obok – córka. Zgwałcona. Pobita. Nóż w brzuchu. Krew się leje. Straszno patrzeć. A w kącie – matka siedzi. Oczy w słup postawiła. Smutna czegoś…
  • Przychodzi baba do lekarza, ten ją zbadał i mówi: – Ma pani raka! – O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca? – Niech pani robi okłady z błota! – A to pomoże? – Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi…

Prawda z przymrużeniem oka

  • Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona: – Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję! Na to morderca: – No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam…
  • – Panie doktorze, czy operacja się udała? – Tak. Jest pan, przepraszam, jest pani od teraz 100% kobietą. – Doktorze, ku*wa, ja miałem mieć wyrostek robaczkowy usunięty! – No masz. Babie nigdy nie dogodzisz…
  • – Mamo, nie wyobrażasz sobie co się stało! Strasznie się pokłóciliśmy!!! Coś strasznego… – Spokojnie, córeczko, nie denerwuj się. W każdej rodzinie zdarzają się czasem konflikty… – Tak, wiem. Ale co zrobić z trupem…
  • – Mamusiu, mamusiu! Kup mi króliczka! – Nie. Jeszcze ci myszki nie zdechły.

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *