Witaj w miejscu, gdzie poważne podejście do jedzenia spotyka się z dawką dobrego humoru. Czy myślałeś, że dietetyka to tylko nudne tabele i skomplikowane wzory? Przygotuj się na porcję śmiechu, bo nawet najbardziej rygorystyczny 'dietetyka nie na żarty kalkulator' czasem wyliczy… czysty dowcip!
Codzienne zmagania z dietą
- Wchodzi mężczyzna do apteki i pyta: – Jest trucizna dla teściowej? – A ma pan receptę? – A nie wystarczy zdjęcie teściowej?!
- Pan domu budzi się około południa na zimnej podłodze w przedpokoju. Włos niechlujny, szata plugawa… Ze ściśniętego gardła wydobywa się słaby szept: "Maksiuuuu, Maksiuuuu…" Wbiega radosny jamnik potrząsając uszami i węsząc dookoła. Słychać ciche: "Chuch… Szukaj…"
Kalkulator kalorii w akcji
- Dorastająca wnuczka wybiera się na imprezę. – I jak wyglądam, babciu? – Ślicznie, ale chyba zapomniałaś włożyć majteczki? – A czy babcia, jak idzie na koncert, to wkłada watę do uszu?
- – To, że przychodziłeś do mojej żony, gdy byłem w pracy, mogę ci wybaczyć. Ale za to, że pokazałeś jej, że można dwa razy to obiję ci gębę!
Wpadki na wadze i w kuchni
- Jedzie czarny Mercedes na pruszkowskich numerach. W środku czterech łysych, w bagażniku biznesmen. Gość w bagażniku trzęsie się ze strachu, aż popuścił trochę w spodnie. Nagle samochód zatrzymuje się, otwiera się klapa bagażnika i facetowi ukazuje się policjant. Biznesmen zbolałym głosem, lecz z wyraźną ulgą: – O Boże! Jak się cieszę, że pana widzę! – Z czego się, kur*a, cieszysz debilu?! Posuń się!
- Prawda o spełnieniu Za kwaśne, za słodkie, za słone – Jak zwykle marzenie spełnione. (Jan Sztaudynger)
Dietetyk na kozetce (pacjenta)
- Juhas widzi bacę prowadzącego duże stado owiec. – Dokąd je prowadzicie? – Do domu. Będę je hodował. – Przecie nie macie obory, ani zagrody! Gdzie będziecie je trzymać? – W mojej izbie. – Toż to straszny smród! – Trudno, będą się musiały przyzwyczaić.
- Tatusiu, dlaczego babcia się trzęsie? Nie gadaj tyle, tylko zwiększaj napięcie!
Grzeszki kulinarne i oszukane posiłki
- Facet na łożu śmierci zwierza się swojej żonie: – Nie mogę umrzeć bez wyznania ci prawdy. Przez całe nasze małżeństwo cię zdradzałem. Te wszystkie wieczory, w które niby pracowałem, spędzałem z inną kobietą. I to nie tylko z jedną, ale spałem z tuzinami kobiet. Żona spojrzała na niego spokojnie i powiedziała: – A myślisz, że dlaczego podałam ci truciznę?
- Dwaj koledzy piją w restauracji piwo. W pewnej chwili jeden z nich stwierdza: – Moja teściowa to straszna piła! – Ja czegoś takiego nie mogę powiedzieć o mojej teściowej. Nie. Piły zazwyczaj mają zęby…
Siłownia i fitness oczami dietetyka
- – Ech, ta 7B! Nie wytrzymam z tymi baranami! Pytam ich kto wziął Bastylię, a oni krzyczą, że to nie oni! – Niech się pan tak nie denerwuje – uspokaja dyrektor – może to rzeczywiście ktoś z innej klasy.
- -Panie co pan wlewa do rzeki? -Środek na pobudzenie apetytu, bo ryby nie chcą brać przynęty…
Humor o zdrowym odżywianiu
- Raz kiedyś jurny wróbel w miłosnej euforii Chwalił się, że zajeździ kobyłę historii, Lecz kiedy wyładował temperament dziki, Kobyła stwierdziła: – Chyba mam owsiki…
- Policjant po wypadku, do kierowcy auta, który walnął w drzewio i siedzi nieruchomo jak posąg, ale żyje: – No widzi pan! Jak to dobrze, że zapiął pan pasy! Siedzi sobie pan tutaj nienaruszony, a pana żona – nie zapięła i teraz leży tam w poharatana w krzakach z ch*jem w zębach…
Gdy cyfry nie kłamią… ale bawią
- Przychodzi baba do lekarza i mówi: – Panie doktorze, koniecznie potrzebuje dla siebie jakiejś rozrywki. – Jakiego rodzaju? – Noo, najlepiej rodzaju męskiego.
- W parku na ławce siedzi Jasio, a obok niego siedzi kobieta w ciąży. W pewnym momencie Jasio nie wytrzymuje i pyta kobietę: – Co tam pani ma? – Dzidziusia. – A kocha je pani? – Oczywiście. – To dlaczego je pani zjadła?
Spotkania z jedzeniem poza domem
- – Weź mnie – namiętnie mruczy żona. – Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!
- Stoi żona przed lustrem i mówi do męża: – Kotku, prawda, że nie wyglądam na swoje 34 lata? – Oczywiście, że nie, kochanie… już dawno nie…
- Dwaj starsi panowie siedzą na ławce w parku i jeden pyta drugiego: – Ile razy może Pan uprawiać seks? – Nie więcej niż dwa – odpowiada drugi. Po chwili ciszy pierwszy znów pyta: – A który z nich jest lepszy? – Myślę, że ten w czasie wiosny – odpowiada drugi.
- Małżeństwo Mąż i żona i…? Kawały o małżeństwie
- Kobieta w drogerii. – Czy macie perfumy o zapachu komputera? – Czego?! – Komputera, chciałabym, aby mąż zwracał bardziej na mnie uwagę.
- Zapisywał się góral do Partii. Pytają go: – Był pan kiedyś w jakiejś bandzie ? – Nie, przysięgom, to pierwszy roz!


Dodaj komentarz