Często mówimy, że prawda leży pośrodku, ale czasem kryje się w najostrzejszych słowach. Przygotujcie się na dawkę humoru, który bywa nieco pieprzny. Oto miejsce, gdzie cięte riposty i dwuznaczne uwagi zamieniają się w powód do uśmiechu.
Cięte riposty na co dzień
- Lekarz pokłócił się strasznie przy śniadaniu z żoną: – Ty też nie jesteś taka dobra w łóżku! – wykrzyczał i wybiegł do pracy. Później tego ranka stwierdza, że powinien to naprawić i dzwoni do domu: – Czemu tak długo nie odbierałaś? – Byłam w łóżku. – Co robisz tak późno w łóżku? – Zasięgam drugiej opinii.
- – Co to był za chłopiec, z którym szedłeś do szkoły? – Kolega z klasy, syn generała… – O, z niego mógłbyś brać przykład. Taki mały, a już syn generała!
Sarkastyczne uwagi i ich urok
- Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?
- Gdy Stirlitz szedł korytarzem, oczom jego ukazało się ogłoszenie o czynie społecznym. – Wpadłem – pomyślał. Skierował się w kierunku gabinetu Mullera. – Gratuluje poczucia humoru – powiedział – Tak jestem agentem sowieckim! – Dobra, dobra Stirlitz… Odmaszerować! Po chwili Muller wykręcił numer Kaltenbrunerra. – Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz, rzekł ze śmiechem – żeby się wykręcić od roboty…
Ironia w relacjach międzyludzkich
- Jasiu spotyka po latach swoją nauczycielkę: – Witaj Jasiu czym się teraz zajmujesz? – Wykładam chemię… – O! A gdzie? – W Biedronce.
- – No, takiego wirusa to ja jeszcze nie miałem! – rzekł zięć informatyk, widząc teściową przy swoim komputerze…
Dwuznaczne komplementy i docinki
- Wchodzi matka do pokoju dorastającego syna. Patrzy, a tam na ścianach pełno plakatów z rozebranymi panienkami. Matka: – I co, będziesz się teraz gapił na gołe baby? Syn: – A co, mam się gapić na gołe ściany?
- Babcia do Jasia: – Powinieneś więcej pomagać tacie. Możesz się od niego wiele nauczyć. – Pomagam, babciu. Dzisiaj np. zmienialiśmy koło w samochodzie… – No widzisz, i czego się nauczyłeś? – Paru słów, których wcześniej nie znałem…
Uszczypliwości w pracy i biurze
- – Dlaczego mleko zawiera tłuszcz? – Żeby nie skrzypiało przy dojeniu.
- – Jasiu, wymień czterech naszych największych polityków. – Wałęsa, Kuroń, Mazowiecki i… Havel. – Jasiu, Havel to przecież Czech! – Nie, czterech!!…
Rodzinne potyczki słowne
- Syn zrobił wreszcie prawo jazdy i prosi ojca o pożyczenie samochodu. Ojciec ostro: – Popraw oceny w szkole, przeczytaj Biblię i zetnij włosy, to wrócimy do tematu. Po miesiącu chłopak przychodzi do ojca i mówi: – Poprawiłem stopnie, a Biblię znam już prawie na pamięć. Pożycz samochód! – A włosy? – Ale tato! W Biblii wszyscy: Samson, Mojżesz, nawet Jezus mieli długie włosy! – O, widzisz, synku! I chodzili na piechotę…
- Teściowa przyjeżdża w odwiedziny do zięcia i córki. Drzwi otwiera zięć: – O, mamusia! A mamusia na długo? – Na tak długo synku, aż wam się znudzę. – To mamusia nawet nie wejdzie?
Humor z przymrużeniem oka
- – Co robi blondynka z zamkniętymi oczami przed lustrem? – Próbuje zobaczyć, jak wygląda gdy śpi.
- – Ahoj, baco! Co tam robicie? – A hoj was to obchodzi…
Inteligentne zaczepki
- Dwaj koledzy piją w restauracji piwo. W pewnej chwili jeden z nich stwierdza: – Moja teściowa to straszna piła! – Ja czegoś takiego nie mogę powiedzieć o mojej teściowej. Nie. Piły zazwyczaj mają zęby…
- – Gdzie idą te dwie śliczne nóżki?? – Jak się między nie nic nie zaplącze – to do kina.
Gry słowne z ostrą pointą
- Jasio poszedł z ojcem do cyrku. Podczas tresury słoni, pyta: – Tato, co to jest to długie, co zwisa słoniowi pod brzuchem? – To jest penis słonia, Jasiu. – Dziwne. Gdy rok temu byłem tu z mamą powiedziała, że to nic. – No cóż, synu, skoro mama ma takie wymagania…
- Przychodzi mąż do domu i widzi na stole wibrator. Wściekły pyta żony: – Co to ma znaczyć?! Żona odpowiada: – Nie Twój interes!
- – Tato, w telewizji mówili, że alkohol podrożeje. Czy to oznacza, że będziesz mniej pił? – Nie, to oznacza, że będziesz mniej jadł.
- Bandyta do dziecka: – Dawaj 50 zł! – A ma pan wydać z 200?
- 16-letnia córka Kowalskich na swoje 16 urodziny dostała prezent od cioci z Ameryki. Otworzyła go i jej oczom ukazała się walizeczka z zestawem do makijażu. Ojciec popatrzył i powiedział: – O jak miło… narzędzia wędkarskie!! Na to córka razem z matką oburzone: – No co ty Heniek, przecież do zestaw do makijażu… zobacz… tusze do rzęs, cień do powiek, lakier do paznokci… itp… Na to stary: – No przecież mówię że zestaw wędkarski… same zobaczcie… same przynęty.
- – Mamusiu, czy ty mnie kochasz? – Tak, bardzo. – To rozwiedź się z tatą i wyjdź za tego lodziarza, co mieszka naprzeciwko.
- Prezes do administratora systemu: – A ta kawa na klawiaturze to może też sprawka wirusa, hę?!
- Doniósł struś, że mu żonę poderwał koliber. Milicjant w śmiech: – On ma przecież za mały kaliber. Struś wtedy poruszył cały komisariat: – Owszem, kaliber mały, lecz koliber – wariat.
- Jak ubrać dziecko na sanki i inne zabawy zimowe?
- – Kochanie gdzieś Ty była całą noc – pyta teściowa – Chodziłam całą noc po knajpach. – Ale czemu. – Szukałam Jurka, bo myslałam, że mnie zdradza – ale na szczęście leżał uchlany.


Dodaj komentarz