Potrzebujesz szybkiego zastrzyku dobrego nastroju? Jesteś we właściwym miejscu! Przygotowaliśmy dla Ciebie świeżą porcję żartów, które rozjaśnią Twój dzień i wywołają uśmiech.
Żarty o codzienności
- Nawalony facet wraca do domu i na podwórku zarzuciło go na drzewo rosnące przy ścieżce. Z logiką normalną dla takiego stanu, postanowił zemścić się na drzewie, czyli wyciąć je w pień. Wszedł do domu i dłuższy czas, bezskutecznie szuka piły. W końcu podchodzi do żony i pyta: – Gdzie piła? Żona wystraszona odpowiada: – U sąsiada. – A dlaczego dała sąsiadowi? Żona coraz bardziej wystraszona, odpowiada drżącym głosem: – Dała, bo piła…
- – Jasiu, czy twój ojciec wciąż pomaga ci w odrabianiu lekcji? – Nie, ta ostatnia dwója z matematyki zupełnie go załamała.
- Napisy na pojemnikach z jajami: Tesco: "Wsie jaja" Carrefour: "Swieże jaja z zielonych płuc Polski".
Humor biurowy
- Trzech starszych panów rozmawia o trzęsących się im rękach. Pierwszy mówi: – Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy się dziś goliłem, zaciąłem się w policzek. Drugi go przebija: – Moje ręce trzęsą się tak bardzo, że kiedy wczoraj strzygłem trawę, pociąłem wszystkie moje kwiatki. Na to trzeci: – To nic! Moje ręce tak się trzęsą, że kiedy wczoraj sikałem, doszedłem trzy razy!
- Kowalski siedzi nad rzeką i nerwowo przekłada wędkę z ręki do ręki: – Gdyby wędkarstwo nie uspokajało nerwów, to bym zaraz to rzuci!
- Idzie po parku facet z wózkiem i łkającym w wózku dzieckiem. Buja tym wózkiem na wszystkie strony i mówi: – Jasiu, tylko spokojnie, Jasiu, tylko spokojnie. Podchodzi staruszka i mówi: – O jakie ładne dziecko i jak ładnie ma na imię: Jasiu. – Proszę pani, to jest dziewczynka Ania, a Jasiu to ja – odpowiada facet.
Z życia wzięte anegdoty
- – Tato, czy nauczyciele dostają pensje? – Oczywiście! – To niesprawiedliwe! Więc dlaczego my – uczniowie – zawsze musimy odwalać za nich całą robotę?
- Siedzą na ławeczce dwaj emeryci w pewnym momencie obok nich przechodzi bardzo młoda i atrakcyjna dziewczyna. Obaj popatrzyli na siebie i jeden z nich: – Wiesz Kaziu, jak widzę takie młode i zgrabne ciałko, to aż mi się krew w żyłach gotuje! Na co drugi: – Nie bądż głupi Tadziu, to nie krew Ci się w żyłach gotuje, ale wapno w kościach lasuje!
- – A ty jesteś w stanie stwierdzić, ot tak, co kobieta myśli? – Na początek muszę się z nią przespać. – A potem? – A potem g*wno mnie obchodzi, co ona myśli…
Krótkie dowcipy na szybko
- Do domu przyszedł ksiądz z kolędą. Po modlitwie i po święceniu domu mówi do małej dziewczynki: – A umiesz się żegnać, moje dziecko? – Umiem. Do widzenia.
- Młody nauczyciel i stary idą razem na lekcję. Młody – stosy kserówek, teka wypchana książkami, dziennik w zębach. Stary idzie na luzaka, niesie tylko klucz od sali. Młody mówi z podziwem: – No no, po tylu latach pracy, to pan ma to wszystko w głowie? – Nie synu, w dupie…
- Przychodzi goła baba do lekarza z karabinem w ręce. – Co pani dolega? – Naga broń.
Absurdalny humor
- – Wiesz? Kupiłem córce pianino na urodziny i myślałem, że będzie na nim grać. Niestety nie wyszło… – Podobnie było u mnie, gdy kupiłem teściowej walizkę…
- Głuchoniemy. Z własną wuwuzelą. Skarci Twoich sąsiadów. Usługa od 22:00 do 6:00 rano.
- Sędzia pyta świadka: – Widział pan, jak obcy człowiek uderzył pańską teściową. Dlaczego nie ruszył pan z pomocą? – Ależ wysoki sądzie? We dwóch bić starszą kobietę?
Śmieszne historie rodzinne
- Stirlitz wchodzi do gabinetu Muellera: – Nie chciałby pan pracować dla radzieckiego wywiadu? – pyta. – Nieźle płacą. Zszokowany Mueller patrzy podejrzliwie. Stirlitz zmieszany idzie do drzwi. Przystaje: – Nie ma pan przypadkiem aspiryny? – pyta. Wie, że ludzie zapamiętują tylko koniec rozmowy.
- Na Dworcu Centralnym przy odkrytym automacie telefonicznym stoi facet, trzyma słuchawkę przy uchu i milczy. Stoi długo, za nim zebrała się już spora kolejka spragnionych telefonowania. Wreszcie jakaś kobieta go szturcha: – Panie, niech pan już zwolni ten automat! Przecież pan już pól godziny trzyma słuchawkę i jeszcze ani słowa pan nie powiedział! – Bo ja dzwonię do swojej teściowej, proszę pani – odpowiada zaczepiony.
- – Co mówi dżem, gdy się go otwiera? – „Dżem dobry”.
Lekkie dowcipy o zwierzętach
- Podążaj za strzałkami…=> => => => => => => => => => => => => => => => => => => => => => … Czy Ty musisz przeczytać każdą głupotę, którą Ci przyślą?!
- Przychodzi baba do lekarza z kierownicą na plecach. Lekarz mówi: – Kto panią tu skierował?
- Rozpaczliwie płaczącego syna pyta ojciec: – Dlaczego płaczesz synku? – Zgubiłem 10 zł, odpowiada syn. – Nie płacz, dam ci 10 zł Dziecko się uspokoiło, a po chwili wpada jeszcze w większą rozpacz. – Co się stało synku? – pyta ojciec. – Gdybym nie zgubił tamtych 10 zł, to miałbym teraz 20 zł.
Inteligentne gry słowne
- Przychodzi baba do lekarza. – Panie doktorze, nikt nie traktuje mnie poważnie. – Żartuje pani!!!?
- Jaka choroba jest najbardziej niebezpieczna? – Miłość, bo od razu kładzie do łóżka…
- Jadą zakonnice przez las i siostry strasznie się śmieją. Na to siostra przełożona się odwraca i mówi: – Ciszej siostrzyczki bo wam siodełka pozakładam!


Dodaj komentarz