Witaj w królestwie, gdzie śmiech bywa czarny jak noc. Przygotuj się na dawkę humoru, który nie boi się przekraczać granic. Jeśli lubisz ostrą jazdę bez trzymanki, dobrze trafiłeś – tutaj dowcipy są mocne i bezkompromisowe.
Absurd codzienności
- Idzie niewidomy z psem przewodnikiem! Pies był kiepski bo wprowadził go w najgorszy ruch, prosto na ulicę. Auta hamują, pisk opon, zamieszanie. Facet w końcu przeszedł. Stanął na brzegu chodnika i daje psu ciastko. Ktoś to zauważył i dziwi się: – Co pan głupi! Pies mało pana nie zabił a pan mu daje ciastko! Na to niewidomy: – Jak mu daję ciastko to wiem gdzie ma głowę i wiem, że mam go z drugiej strony w dupę kopnąć!
- Idzie facet chodnikiem, patrzy, a na murze wielki napis: "Uwaga! Gwałcą". Sytuacja kilka razy się powtarza. Po jakimś czasie na chodniku widzi jakieś małe literki. Schyla się, a tam kolejny napis: "Ostrzegaliśmy…".
- – Mamusiu, mamusiu! mogę ciasteczko? – Ależ oczywiście synku weź sobie, leżą na stole. – Mamusiu, mamusiu ale ja nie mam rączek. – Nie ma rączek, nie ma ciasteczek.
Granice dobrego smaku
- – Mamo, nie wyobrażasz sobie co się stało! Strasznie się pokłóciliśmy!!! Coś strasznego… – Spokojnie, córeczko, nie denerwuj się. W każdej rodzinie zdarzają się czasem konflikty… – Tak, wiem. Ale co zrobić z trupem…
- – Janek – woła rano żona – Ty wczoraj dawałeś jeść kotu? – Tak, ja. – Ty dawałeś. Ty go zakop.
- Pogrzeb. Trumna spoczęła w grobie, rodzina i znajomi rzucają kwiaty. Nagle coś uderza w wieko. Facet, który rzucił coś ciężkiego zmieszany mówi: – Przepraszam bardzo, kwiaciarnia była już zamknięta, to kupiłem bombonierkę…
Sytuacje podbramkowe
- – Abramek, ja nie wytrzymam! – wykrzyknęła Sara załamując ręce. – Jak ty mogłeś połamać nowe krzesło, zepsuć nowy kandelabr?! Abramek, serce mnie zaraz pęknie, ty nie mogłeś się gdzie indziej powiesić?!
- Telefon do radia. Głos kobiecy: – Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę: … proszę panu Stasiowi puścic jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!
- Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić… Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi! – Co się ma wódka zmarnować? – pomyślał sobie. Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów. – O! – pomyślał – i życie zaczyna się układać!
Humor rodzinny na opak
- Przewodnik oprowadza wycieczkę po muzeum. Stają przed obrazem: – A tu, proszę wycieczki, mamy straszny obraz. Masakra. Ojciec leży na podłodze, głowa oderżnięta, krew się leje – straszno patrzeć. A obok – syn. Szablą przebity. Krew się leje. Straszno patrzeć. A obok – córka. Zgwałcona. Pobita. Nóż w brzuchu. Krew się leje. Straszno patrzeć. A w kącie – matka siedzi. Oczy w słup postawiła. Smutna czegoś…
- Bandyta do dziecka: – Dawaj 50 zł! – A ma pan wydać z 200?
- Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka: – Co tam robisz Zosiu? – Moja złota rybka właśnie umarła – odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada – właśnie ją grzebię. – To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? – dziwi się sąsiad. – To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota.
Ciemne strony medycyny
- Trzy wampiry wchodzą do baru i siadają przy stole. Kelner podchodzi do nich i pyta pierwszego wampira, co zamawia. Ten mówi: – Chciałbym trochę krwi. Kelner zwraca się z tym samym pytaniem do drugiego wampira. Wampir mówi: – Chciałbym trochę krwi. Kelner pyta trzeciego wampira, co zamawia, ten na to: – Chciałbym trochę osocza. Kelner spogląda na kartkę i mówi: – Niech sprawdzę, czy dobrze zrozumiałem. Zamawiacie dwa razy krew i raz krew light, tak?
- Syn zwraca się do ojca: – Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi… Musisz mi kupić! – Cicho! – reaguje zdecydowanie ojciec. – Nie kupię ci! – Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić! – A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?! – Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer…
- – Halo, czy to pogotowie?! Żona leży nieprzytomna w kuchni, co mam robić, co robić?!!! – Najpierw proszę się uspokoić. – … – Halo, jest Pan tam? – Jestem. OK, już jestem spokojny. Co dalej? – Jest pan obok żony? – No nie, przecież miałem się uspokoić. Siedzę w kąpieli i piję piwo.
Z przymrużeniem oka o śmierci
- Do szpitalnej sali, gdzie leża pacjenci ze sztucznymi płucami wpada elektryk i oznajmia: – No panowie. Oddychajcie teraz głęboko bo za chwile na godzinę wyłączam prąd.
- Seryjny morderca ciągnie kobietę do lasu. Kobieta krzyczy przerażona: – Ale ponuro i ciemno w tym lesie. Bardzo się boję! Na to morderca: – No, a ja co mam powiedzieć? Będę wracał sam…
- Dwóch facetów wraca z przyjęcia z okazji Halloween i postanawia skrócić sobie drogę przez cmentarz. Na środku cmentarza przestraszył ich odgłos pukania dochodzący z osnutych mgłą zakamarków. Dygocząc ze strachu spostrzegli starca z młotkiem i dłutem kującego w jednym z nagrobków. – Na Boga! Przestraszył nas pan na śmierć! Myśleliśmy, że jest pan duchem! Czemu pan pracuje tak późno w nocy? – Te głupki… – zamruczał dziadek – pomylili moje nazwisko!
Polityka bez cenzury
- Antoni stłukł lustro i strasznie się zmartwił, że czeka go siedem lat nieszczęść. Jak się okazało niepotrzebnie – jeszcze tego samego dnia rozjechała go ciężarówka.
- Przychodzi baba do lekarza, ten ją zbadał i mówi: – Ma pani raka! – O Boże! To co mam robić? Co mi pan zaleca? – Niech pani robi okłady z błota! – A to pomoże? – Nie, ale może przyzwyczai się pani do ziemi…
- Pogrzeb – wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta: – Ile lat miał mąż? – 98. – A pani ile ma? – 97. – To opłaca się pani wracać do domu?
Stereotypy w krzywym zwierciadle
- Do księgarni wchodzi kobieta w żałobie, trzymając w ręku książkę „Grzyby wokół nas“. Księgarz ściska jej rękę: – Szczere wyrazy współczucia, wydawnictwo już poprawiło te błędy!
- W metrze: – Halo, halo, zapomniał pan walizki! – Allach akbar!
- Siedzi wędkarz nad rzeką. Podchodzi facet: – Nie widział pan tu kobitki w fioletowej sukience? – Aaaaa… tak, jakieś 5 minut temu… – No, to jak się pośpieszę, to ją dogonię! – Wątpię, dzisiaj w rzece bardzo silny prąd.


Dodaj komentarz